Wstała z łóżka i podeszła do okna tylko po to, żeby znowu spojrzeć na świat za szklanymi koralikami osadzonymi na szybie, radośnie odbijającymi płonący widnokrąg miasta. Znowu padało, a ona szukała w myślach rzeczy, których żałuje. Wyliczała te dobre i złe chwile, które spędziła z przyjaciółmi, wszystko, co przyszło jej do głowy skrzętnie segregowała i układała po odpowiedniej stronie, biorąc pod uwagę silną dominację jej prawej półkuli mózgowej nad lewą. Po lewej najważniejsze. Ekspresja, kreatywność i wszelkie emocje. Po prawej cała reszta. Tak była zbudowana Renata, która uparcie i bezskutecznie usiłowała wymazać to sobie ze świadomości każdej bezsennej nocy.
W radiu jakiś mężczyzna z wielkim uczuciem rozprawiał na poważne tematy. "Podobno ludzie nigdy nie żałują rzeczy robionych pod wpływem miłości, co nie zawsze zdarza się w zakochaniu. Co więcej, miłość powstaje na bazie przyjaźni, a zakochanie może jedynie powodować ową przyjaźń." Posłuchała jeszcze przez moment, po czym demonstracyjnie pogłośniła audycję. Niech wszyscy słyszą. I niech nigdy o tym nie zapominają. Chociaż wiedziała, że na świecie jest mnóstwo ważniejszych problemów, to nieumiejętność rozróżniania i rozgraniczania zakochania od miłości było jednym z najczęstszych, jakie do tej pory zaobserwowała.

a moja koleżanka z klasy ;)
OdpowiedzUsuńuwielbiam twoje posty bo są takie prawdziwe , prosto z serca.; )
OdpowiedzUsuńświetne dodałaś to zdjęcie do postu! :)
OdpowiedzUsuń