piątek, 12 sierpnia 2011

How is your rain?

Człowiek czasem zastanawia się, co czuje inny, kiedy opowiada o swoich sprawach. Biedak jest sam jak palec ze swoją świadomością, nie ma nikogo, kto siedziałby w jego głowie i rozpatrywał "za" i "przeciw" przy każdym dylemacie, który jak klinga przecina wijące się wstęgi neuronów. Ujarzmia i zabija zarazem. Dlatego, kiedy Renata ma problem, nie potrafi z nikim rozmawiać. Jej krtań odmawia posłuszeństwa, jakby bała się, że rzeczy, które chciałaby opisać, miały dopiero teraz stać się rzeczywistością.

(...)
Siedzieli na kanapie w salonie, w samym centrum przepełnionego muzyką i wszelkiego rodzaju alkoholem domu. Siedzieli obok siebie nieprzypadkowo. Siedzieli tak, bo coś się święciło. Siedzieli tak, bo w powietrzu poza dymem papierosowym wisiało coś jeszcze.
- Nie spać, zwiedzać!
- Nie śpię przecież.
Konwersacja zgubiła swój tor zaraz po tym, jak się zaczęła. Wykorzystał moment, zbliżył się do niej i złączył wzrok z jej wzrokiem. Rozbił nim na kawałki szklany klosz, w którym od dłuższego czasu Renata czuła się nieswojo. I chociaż nie miał jej nic do powiedzenia to wiedziała, że musi teraz być przy nim. Czekała na jakiś jego krok, żeby upewnić się, że nie śni.
Nie śniła.


5 komentarzy:

  1. Ale ciekawie piszesz:] bede tu zaglądała:]

    dopiero zauwazyłam, ze zaglądasz do mnie na floga:]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe. ; ) Lubię takie historie.;)

    OdpowiedzUsuń
  3. piekne te zdjęcie :)

    zapraszam do obserwacji!

    OdpowiedzUsuń
  4. <3 tyle na ten tema:) Pozdrawiam i zapraszam http://mullanstyle.blogspot.com/ !

    OdpowiedzUsuń