Człowiek czasem zastanawia się, co czuje inny, kiedy opowiada o swoich sprawach. Biedak jest sam jak palec ze swoją świadomością, nie ma nikogo, kto siedziałby w jego głowie i rozpatrywał "za" i "przeciw" przy każdym dylemacie, który jak klinga przecina wijące się wstęgi neuronów. Ujarzmia i zabija zarazem. Dlatego, kiedy Renata ma problem, nie potrafi z nikim rozmawiać. Jej krtań odmawia posłuszeństwa, jakby bała się, że rzeczy, które chciałaby opisać, miały dopiero teraz stać się rzeczywistością.
(...)
Siedzieli na kanapie w salonie, w samym centrum przepełnionego muzyką i wszelkiego rodzaju alkoholem domu. Siedzieli obok siebie nieprzypadkowo. Siedzieli tak, bo coś się święciło. Siedzieli tak, bo w powietrzu poza dymem papierosowym wisiało coś jeszcze.
- Nie spać, zwiedzać!
- Nie śpię przecież.
Konwersacja zgubiła swój tor zaraz po tym, jak się zaczęła. Wykorzystał moment, zbliżył się do niej i złączył wzrok z jej wzrokiem. Rozbił nim na kawałki szklany klosz, w którym od dłuższego czasu Renata czuła się nieswojo. I chociaż nie miał jej nic do powiedzenia to wiedziała, że musi teraz być przy nim. Czekała na jakiś jego krok, żeby upewnić się, że nie śni.
Nie śniła.

Ale ciekawie piszesz:] bede tu zaglądała:]
OdpowiedzUsuńdopiero zauwazyłam, ze zaglądasz do mnie na floga:]
Ciekawe. ; ) Lubię takie historie.;)
OdpowiedzUsuńthe photo is very sexy
OdpowiedzUsuńTravel in Style
piekne te zdjęcie :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do obserwacji!
<3 tyle na ten tema:) Pozdrawiam i zapraszam http://mullanstyle.blogspot.com/ !
OdpowiedzUsuń