Młody, przystojny Węgier z ambicjami i głową pełną pozytywnych wyobrażeń o świecie poznał Majkę w studiu tatuażu. Była piękna jak Sasha Pivovarova, a życiem cieszyła się niczym dziecko wbiegające na plac zabaw po długiej chorobie. Pokochał ją od pierwszego wejrzenia, pierwszego dźwięku usłyszanego z jej ust, pierwszego dotknięcia skóry na jej piersi narzędziem jego pracy i ekspresji. Stworzył wtedy na jej ciele tak piękny rysunek, że sam nie potrafił przestać na niego patrzeć, a Majka była mu za to bardzo wdzięczna. Umówili się na spotkanie, po niedługim czasie byli już parą, później małżeństwem. Węgier dokładnie pamiętał każdy dzień, który spędzali razem, jakby to było wczoraj i za każdy kolejny dziękował Bogu ze zdwojoną siłą. Każdego ranka budził się i patrzył na nią jak na swojego anioła, w ciągu dnia była najlepszą przyjaciółką, wieczorem zaś boginią seksu. Nim się obejrzał minęły 4 lata.
Otworzył oczy i spojrzał na zegarek. Była godzina 7 rano. Jego kończyny odmawiały posłuszeństwa jeszcze przez parę sekund, dopóki świadomość, że za godzinę powinien być w sądzie, nie dała mu zastrzyku energii mocniejszego niż podwójne, prawdziwie włoskie espresso. Przemył twarz zimną wodą, przeczesał posklejane włosy palcami i umył zęby zużytą, 2-letnią szczoteczką, po czym szybko włożył naszykowany poprzedniego wieczoru garnitur. Przedarł się przez tuziny butelek po wódce ustawionych przy drzwiach wyjściowych i wypadł na klatkę potykając się o jedną z nich.
Spóźnił się na rozprawę, ale nie czuł się źle z tym faktem. Chociaż przez pięć minut więcej nie musiał patrzeć na Majkę, która dumnie stała po drugiej stronie sali żywo odpowiadając na pytania Sądu.
- Czy to prawda, że zdradzała Pani małżonka? Proszę o tym opowiedzieć.
- Tak, średnio 2 razy w tygodniu. - Węgier czuł narastające poczucie upokorzenia i frustracji. Słyszał o jednym razie. Obiecywała, że na tym się skończy. - Nic na to nie poradzę. Attila nie miał dla mnie czasu. To ta jego praca magisterska. On dbał tylko o to, żeby wyjść do pracy, później na zajęcia... Wielki pan magister grafik... A ja siedziałam i czekałam, aż wróci, a jak nawet wrócił przed szóstą, to ja już byłam zmęczona tym czekaniem i nawet na seks nie miałam już ochoty. Wie Sąd, ja jestem człowiekiem, ja mam potrzeby. Któregoś dnia zajęłam się grzebaniem w internecie i znalazłam stronę o charakterze matrymonialnym. Z ciekawości założyłam profil i zaczęłam otrzymywać propozycje szybkiego seksu bez zobowiązań. To niewiele myśląc umówiłam się na spotkanie. Pierwsze, potem drugie, i tak poszło... W końcu zaczęłam się interesować seksem grupowym, bo uznałam, że to może być fajna zabawa, a Attila nawet nie chciałby pewnie o tym słyszeć, gbur jeden. Ukrywałam wszystko, żeby myślał, że jestem czysta. Z resztą, nie było to trudne. Przed takim kretynem udawać zaspaną z książką w ręku to żadna filozofia...
- Proszę uważać na słowa. W Sądzie wulgarne i obraźliwe słownictwo jest niedopuszczalne.
- Rozumiem. Przepraszam, Wysoki Sądzie.
Węgier nie słyszał już nic. Wyłączył się. Przed jego oczami stanął jedynie widok placu zbaw obok jego domu, na którym beztrosko bawią się dzieci. Po zakończeniu procesu wyszedł z sali i stęskniony ruszył w jego kierunku, jakby dawno temu zostawił tam coś, co jest mu potrzebne do życia jak powietrze.
Zalał kawę gorącą wodą i usiadł przy komputerze. Z uśmiechem włączał kolejne strony z wiadomościami ze swojego miasta. Dziś czuł się lepiej, jakby cała frustracja jaką nosił w sobie już odeszła. Chciało mu się żyć. Miał ochotę wreszcie zacząć nowe życie, cieszył się nawet smakiem zwietrzałej kawy mając już w myślach pomysł, jaką wrzuci do koszyka na zakupach, które planuje zrobić po obiedzie. Był szczęśliwy.
"W czwartek około godziny 12:30 w Parku Miejskim zostało znalezione ciało brutalnie zamordowanej młodej kobiety. Sprawca zadał 6 ciosów nożem w plecy, po czym wyciął płat skóry z okolicy piersi ofiary, który później znaleziono nieopodal miejsca zdarzenia (...)"

Lubię "podwójne, prawdziwie włoskie espresso". Pierwsza myśl.
OdpowiedzUsuńNie zabijam.
Druga myśl.
Ciekawe, wciągające.
Myśl trzecia. :)
ah, tatuaże ;-) fajnie się czyta ;-)
OdpowiedzUsuńzapraszam do obserwowania mojego bloga. ;-)
Bardzo fajny blog:)
OdpowiedzUsuńzapraszam do udziału w konkursie na moim blogu, do wygrania 2 vouchery o wartości 100 złotych każdy na zabiegi kosmetyczne!:)
http://sentimentallady.blogspot.com/2011/10/konkurs-z-bona-dea.html